Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby nieruchomości na mapie
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Kontrakt


Kontrakt

4/03/2010 20:35:17

Seira z łzami w oczach wybiegła z sierocińca. Nie zdążyła nawet dobiec do bramy, gdy poczuła, że ktoś ciągnie ją za kaptur i przytrzymuje w miejscu. Oczywiście był to jej zbawca. Powoli odwróciła się do niego, starając się ukryć łzy. Ten zapytał z wrednym uśmiechem:

- Jest tu gdzieś miejsce, od którego ludzie trzymają się o tej godzinie z daleka?

- Tylko jedno - odpowiedziała. - Za mną.

Pomaszerowała najszybciej, jak umiała, wciąż nie rozumiejąc, co się stało. Miała na myśli jedyną ławkę pod płotem cmentarza.

Ludzie po prostu bali się tego miejsca, ponieważ podobno rzeźba, przedstawiająca czarnego żniwiarza, w nocy ożywała i porywała małe dziewczynki. Ale to oczywiście tylko bajka dla dzieci. Na prawdę, było to miejsce, w którym zawsze zakopywano zwłoki podczas morderstw w mieście Lyon. Seira pomyślała teraz, że srebrnowłosy chłopak jest nawet podobny do żniwiarza.

Po kilku minutach już byli na miejscu. Usiedli na ławeczce w świetle jedynej latarni. Dziewczyna odwróciła głowę od swojego wybawcy i zaczęła:

- Miałeś mi wyjaśnić, to wyjaśniaj. Co z Mayu? Skąd się tam wziąłeś? I kim ty do jasnej cholery jesteś?!

- Od czego by tu zacząć...

- Mów, żeby wyszła z tego w miarę spójna całość i żeby dało się załapać, cholero.

- Ledwo się znamy i już mnie przezywasz? Nieładnie... Pozwolisz, że zacznę od ostatniego pytania - rozpoczął, wpatrując się w Seirę. - Otóż jestem Kakera. Wyglądasz na Azjatkę, wiesz, co to znaczy?

- Urodziłam się w Europie, ani razu nie byłam w Azji i z genetycznego punktu widzenia jestem Japonką. Kontynuuj.

- No więc to znaczy tyle, co odłamek, fragment. Około 20 lat temu na Ziemię spadł meteoryt. Wydobyto z niego jeden ze składników ciemnej materii, z której zbudowany jest wszechświat. Wywoływał on mutacje DNA. Podczas testów na zwierzętach okazało się, ze można dzięki temu stworzyć nową rasę ludzi. Zaczęto więc prowadzić tego typu badania. W ten sposób powstali Kakera. Mają oni zaszczepione oryginalne części meteorytu, jednak są one całkowicie zależne od istnienia rdzenia, którego nikt nie jest w stanie rozbić. Został on nazwany sercem. Kakera mają możliwości znacznie przewyższające ludzi, dlatego też są często wynajmowani do delikatnych misji i takich tam gówien. Kakera usamodzielnili się i zniszczyli swoich stwórców. Aktualnie z tego co wiem jest nas 12. Nasze imiona pochodzą od kolorów. Ja jestem Gin, numer 7. Numery od 6 do 12 są bardzo niestabilne psychicznie, dlatego potrzebują swego rodzaju opiekuna, który byłby dla nich oparciem i wydawałby rozkazy.

- To gdzie twój?

- Tu przejdę do odpowiedzi na drugie pytanie. Otóż zostałem wysłany z moją panią w okolicę tego miasta. W czasie misji zginęła. Około tydzień temu. Poczułem zapach zarażonej i poszedłem ją zlikwidować, ale było już za późno. Potem weszłaś ty.

- Zarażonej? Czy choroba Mayu...

- Razem z Kakera pojawił się wirus, który w ten właśnie sposób mutuje ludzkie DNA. Wiesz co się dzieje, gdy robisz kopię kopii, prawda?

- Z czasem kopie wychodzą coraz gorsze, aż zupełnie się rozwalają. Co to ma do...

- W ten właśnie sposób roznosi się wirus. Kakera zaraża swoją panią, pani człowieka, człowiek człowieka i tak cały czas. Nie istnieje na to dobrze działające lekarstwo. Wirus przenosi się przez krew, ale inaczej, niż ludzkie choroby. Krew zarażonego działa jak kwas na obce ciała. Po prostu przeżera się przez skórę do krwiobiegu. Jednak jeśli zarazisz się od Kakera, który nie ma pani, zostaniesz jego panią. Nasza krew wytwarza specyficzna substancję, która reguluje proces starzenia i dopasowuje go do wieku Kakera, który był dawcą.

- Zwolnij... jeszcze nie zajarzyłam... mówisz, że wyczułeś zapach Mayu?! Jesteś jakimś psem czy co?

- Mam po prostu wyostrzone zmysły do cholery! Nie wkurwiaj mnie, bo od tygodnia mam coś na kształt załamania nerwowego i nie odpowiadam za to, co mogę ci zrobić!

Wstali i gestykulując, wydzierali się na cały park.

- Morda psie! Po kiego w ogóle mi to wszystko mówisz?! Mam to w dupie do cholery!

- Mówię, bo nie mam zamiaru więcej się błąkać! TY będziesz moją panią.

- Do reszty cię pogięło świrze?! Ja mam w to wszystko uwierzyć?!

- Po tym co zobaczyłaś powinnaś mi wierzyć bez gadania! Po prostu zawrzyj kontrakt i wszyscy będą szczęśliwi!

- Co ja bym miała mieć z gówno wartego kontraktu z takim wariatem?!

- Życie do cholery! Wolisz przenieść się do innego sierocińca i tu zdechnąć?! Marzenia! Tak jakbym miał ci po tym wszystkim na to pozwolić!

Seira zamachnęła się i przyłożyła Ginowi z liścia.

- Moja najlepsza przyjaciółka zabiła wszystkich których znałam, i do tego teraz sama nie żyje! Stul pysk do jasnej cholery! Nawet nie wiesz jak się nazywam!

- Namidare Seira, lat 14, przeniesiona tu pięć lat temu z Londynu - odpowiedział, tym razem spokojnie, znowu wrednie się uśmiechając. Ten wyraz twarzy na prawdę przerażał.

- Skąd ty...

- Wydawało mi się, że znam twój zapach, więc cię sprawdziłem. Teraz mnie nie wnerwiaj i zgódź się na kontrakt po dobroci, albo zmuszę cię siłą.

- Spi*rdalaj, kundlu!

- Więc wybierasz na siłę...

Wystarczyło pół sekundy, aby przygwoździł dziewczynę do ziemi. Spoglądał teraz a nią z zimnym wyrazem twarzy, wciąż opierając się na jej nadgarstkach. Teraz był na prawdę straszny. Jednym ruchem puścił lewą rękę Seiry i rozciął swoją dłoń o gwóźdź wystający z ławki. Nabrał ściekającej krwi do ust, po czym złapał za podbródek, unieruchamiając twarz swojej nowej pani. Następnie złożył na jej ustach pocałunek, wlewając do nich ciecz. Dziewczyna chcąc, nie chcąc, musiała ją połknąć, z łzami w oczach.

Po kilku sekundach Gin podniósł się, z triumfalnym uśmiechem. Wstał, wyciągając do Seiry rękę, jednak ta po prostu ją zignorowała i sama się podniosła. Nie odczuwała żadnych zmian. Do czasu.

Nagle zaczęła biec, próbując uciec jak najdalej, ale po kilku krokach jej kolana zmiękły. Upadła. Po chwili poczuła okropny ból głowy, jakby ktoś rozbijał jej ją o mur. Złapała się za skronie i zwinęła w kłębek.

- Ach tak... - zaczął Gin, zarzucając sobie na plecy kosę. - Zapomniałem wspomnieć, że teraz obowiązuje cie kontrakt. Nie możesz po prostu mnie zostawić. Nie możesz też mnie zabić, ani spróbować zaatakować. Ja natomiast muszę wykonywać każdy twój rozkaz i nie mogę ci się sprzeciwić, okłamać, skrzywdzić, ani zostawić na pastwę losu. Od tej pory już nigdy nie będziemy istnieć osobno. Musisz się do mnie przyzwyczaić.

- Więc... co masz zamiar teraz zrobić?

- Tak po prawdzie to po śmierci mojej starej pani uciekłem i nie mam zamiaru wracać. Istnieje tylko jedno miejsce, gdzie nas nie zabiją... prawdopodobnie.

- Czyli? Odpowiadaj, pie*dolony kundlu.

- Organizacja trudniąca się zwalczaniem zarażonych. Sennen Shirudo. Naszym celem jest tysiącletnia wyspa w Grecji.

- JAK MASZ ZAMIAR DOSTAĆ SIĘ DO GRECJI?!

- Samolotem. Mam wystarczającą ilość gotówki.

- A bagaże?

- Mam w hotelu moje rzeczy, po twoje pójdę do sierocińca. Nie będzie tego za dużo, bo nie ma czasu. Reszta już pewnie wie, że moja stara pani nie żyje i będą mnie szukać. Ruszaj się. Idź na lotnisko.

- P-Pieszo!? Pier*ol się! - zawołała, przywalając mu ponownie z liścia.

- Niech ci będzie, pojedziemy pociągiem do Paryża i stamtąd wylecimy. Dworzec jest bliżej, prawda? Czekaj tam na mnie.


***
Oi minna! Charlotta na no desu!~~ Mam nadzieję, że się podoba... jeśli tak... to... baaaaaaardzo proszę, czytajcie dalej! Będzie o wieeeeele ciekawiej!(tu wchodzi demoniczny rechot XD) i serio pliska, komentujcie! pliska! onegai! No i to moje zamiłowanie do samocenzury też przyciąga, co nie ^^ XD Saa... narcia :) do następnego rozdziału(tak gdzieś jutro/pojutrze) ^^


Charlotta

[Powrót] Komentuj

» FF

» 1/04/2010 19:03:11
| brak www IP: 89.161.26.177

Taaaaaaaaaaaak. Zdecydowanie fanka InuYashy xdd. A ta scenka z podpisaniem kontraktu przez pocałunek z krwią to z Blood +, czy raczej Vampire Knight? Opowiadanie świetne i od razu skojarzyło mi się z Blood +. Mam nadzieję, że nie skończy się tak smutno...

» Wasz Gomamon

» 5/03/2010 18:26:13
| http://digimon.blog4u.pl IP: zalogowany

Mnie też się podobała dodaję do ulubionych i zapraszam do siebie!

» cosmo12

» 5/03/2010 08:28:11
| brak www IP: 79.191.202.254

Historia jest naprawdę świetna! Czekam na następne części i oczywiście dodaję do ulubionych ;)