Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Paris!


Paris!

7/03/2010 21:51:40

Seira budziła się powoli, uświadamiając sobie gdzie jest. Siedziała w pociągu z czołem opartym na szybie. Powoli świtało. Spostrzegła naprzeciwko siebie Gina, czytającego gazetę. Przez kilka chwil nie mogła sobie przypomnieć co się stało, ale wreszcie wspomnienia zaczęły wracać.

A więc to nie był sen... - pomyślała.

Postanowiła zmienić pozycję na wygodniejszą i
natychmiast zauważyła nad głową bagaże. Były tam dwie torby i futerał na kontrabas. Jedna z toreb należała do niej, druga najwyraźniej do Gina.

Zaraz po położeniu się zaczęło ją zastanawiać, jak znalazła się w pociągu. Ostatnią rzeczą, jaką pamiętała była drzemka na ławce przed dworcem. A więc musiał wnieść ją do środka.

Uznała, że nie chce jej się rozmawiać z jakimś zapchlonym kundlem i ponownie zapadła w sen.

Wyrwał ją z niego dźwięk dochodzący z głośników paryskiego dworca. Po chwili siedziała już ze swoim psem w taksówce jadącej na lotnisko. Czas wydawał się nie mieć dla niej znaczenia, praktycznie przez cały czas spała. Obudziła się dopiero jedząc śniadanie w knajpce pod lotniskiem.

- Mamy samolot o 14... za 5 godzin... nie dziwi cię to? - zapytał, bez cienia zainteresowania, Gin.

- A co miało by mnie dziwić? Jest zima, idą chmury. To naturalne, że przełożyli wylot.

- Jest połowa grudnia, głupia. W każdym razie, co masz zamiar robić? Jesteśmy w Paryżu, a ja mam jeszcze ze 2000 euro.

- W Paryżu?! I masz tyle kasy?! Czemu nie powiedziałeś od razu?! - nagle ożywiła się Seira. - Możemy zrobić tylko jedną rzecz: iść na zakupy!

- Czemu miałbym iść z tobą na zakupy?! - zdziwił się, najwyraźniej oczekując innej odpowiedzi.

- Czemu? Odpowiedź jest jasna, prosta i logiczna: bo ja tak chcę!

Zerwała się z krzesła i pobiegła w stronę najbliższego centrum handlowego, ciągnąc za sobą swojego psa.

Gdy tylko weszli do budynku, odwróciła się do niego i uważnie zmierzyła wzrokiem.

Cholera... Kto go tak ubrał?! Jak brązowa skóra może pasować do zielonej bluzy i dżinsów?! A do tego to jest płaszcz! I jeszcze te buty! A to spojrzenie jest okropne, potrzebuje okularów! No i jeszcze trzeba obowiązkowo wejść do fryzjera i zrobić coś z tymi rozdwojonymi końcówkami! Już! Trzeba w takim razie kupić mu jakąś kurtkę, nowe buty, ze dwie pary spodni i jeszcze coś, co do tego pasuje, a poza tym, skoro jedziemy do Grecji to powinien mieć jakieś letnie ubrania... A do tego muszę jeszcze kupić dla siebie parę sukienek... Nie, w sukienkach będzie mi niewygodnie... coś sportowego! Do roboty!

- Cz-czego się tak gapisz? - zapytał Gin, czując w kościach, że to się źle skończy.

Seira nie odpowiedziała, tylko od razu pociągnęła go do najbliższego sklepu z odzieżą na późną jesień. Wybrała mu tam około 12 różnych zestawów ubrań, po czym poskładała najlepsze tak, żeby nie musiał się zastanawiać w co się ubierze, tylko wybrać losowe ciuchy i wyglądać w nich dobrze. Dominowała w nich biel, czerń i czerwień, bo uznała, że te kolory najbardziej do niego pasują, i podkreślają oczy i włosy. Następnie spędzili jakieś pół godziny na szukaniu butów, a kolejne pół, na szukaniu letnich ubrań. Okazało się, że jeśli chodzi o szybkie zakupy, Seira nie ma sobie równych. W końcu przeszła kolej na fryzjera i okulary, co nie zajęło więcej niż godzinę. W końcu Gin skończył w czarnym, skórzanym płaszczu, dżinsach w tym samym kolorze i pasujących do reszty półbutach i czerwonej, niedbale powyciąganej (a przynajmniej tak na pierwszy rzut oka się wydawało) koszuli oraz pomarańczowych okularach - połówkach.

Seira natomiast wykorzystała pozostały czas najlepiej, jak mogła. Z prędkością dźwięku kupiła sobie zapas letnich ciuchów, nowe adidasy i milion dodatków. Właściwie to uwinęła się w godzinę, dzięki czemu zdążyła jeszcze namówić Gina (,,Idziesz ze mną i koniec, kundlu jeden!") na odwiedzenie wieży Eiffela.

Taksówką dostali się na miejsce wyjątkowo szybko. Niestety, zdążyli dotrzeć tylko na trzeci taras widokowy. Mimo wszystko, widok miasta był bezcenny.

- Hej, psie - zaczęła Seira, wychylając się odrobinę za barierkę i spoglądając na Gina. - Przywieź mnie tu jeszcze kiedyś.

- Nic nie obiecuję.
Przez kilka minut w milczeniu przyglądali się miastu. Nagle Kakera, ledwie słyszalnie, wyszeptał:

- Przepraszam.
Seira dopiero po chwili domyśliła się, że może mu chodzić o wczorajszy wieczór.

- To nie twoja wina, prawda kundlu? Tak jest zawsze, jak pies traci panią, nie? - zapytała, wyraźnie chcąc mu wybaczyć. W jego spojrzeniu było coś smutnego, co kazało współczuć temu chłopakowi. Seira po prostu powoli zaczynała czuć się za niego odpowiedzialna i chciała pozbyć się tego spojrzenia.

- Niby tak, ale... jesteś tylko człowiekiem... - powiedział prawie szeptem. - Jesteś za słaba, żeby to wszystko przeżyć. Wczoraj skazałem cię na śmierć.

- Daj spokój. Tam, gdzie idziemy, nauczą mnie, jak przeżyć na tym świecie, który właśnie mam poznać. A w każdym razie, taką mam nadzieję.

Uśmiechnęli się do siebie, po czym po prostu się w siebie wpatrując, wrócili na lotnisko. W samolocie Seira zasnęła natychmiast, opierając głowę na ramieniu Gina, a on dołączył do niej po kilkunastu minutach.

***


Yo, minna! Sorcia, że to tyle trwało, ale... no bo... bo weekend jest to zaczęłam oglądać Basquash... i tak jakoś straciłam poczucie czasu... hehehe... No bo jak ja zacznę oglądać to już nie da się mnie odciągnąć, chyba, że wersja HD będzie się powoli ładować, albo wyskoczy limit na Megavideo... No w każdym razie, ważne, że jest! Następny rozdział już niedługo, wyczekujcie go z niecierpliwością i rozreklamujcie mnie w sieci! I komentować proszę! Tak poza tym, to już chyba zauważyliście piosenkę w Playerze, prawda? W wykonaniu mojej ukochanej Miku, oczywiście! A w następnym rozdziale zwiastuję: chłopca, który wkurza ludzi; chłopca, ale dziewczynkę; wykrywacz kłamstw o imieniu Sue i taki prawdziwy wykrywacz też! Saa! Bye-nii!


Charlotta

[Powrót] Komentuj

» Kaoru.

» 29/03/2010 22:45:32
| brak www IP: 188.33.13.114

No witam Szarlotkę. ; ]
Chętnie zareklamuję bloga, ponieważ po przeczytaniu stwierdziłam iż jest całkiem, całkiem przyzwoity ^^
A zatem! Prośba abyś wybrała jakiś obrazek, ktory Twoim zdaniem pasuje do historii i podesłała mi go na gadulca 6541542. Zrobię go w formie 'okładki' i do opisu dołączę swoją krótką opinię. ^^ Oczywiście sama z niecierpliwością będę czekać na dalsze losy bohaterów. ; ]

» cosmo12

» 8/03/2010 16:47:21
| brak www IP: 83.22.231.65

Moja ulubiona piosenka Miku w tleee! :D
Dobra co do opowiadania: świetna końcówka. Mogłaby Seira przestać na Gina mówić "psie" bo to okropnie wygląda i brzmi. A tak to wszystko okej :P
Pozdrawiam i już niedługo nowa notka - jak zwykle się rozpisuję, także potrzeba troszku czasu na coś nowego ;)